Działalność bez CRM
Wielu ludzi, którzy są aktywni biznesowo może zadać sobie pytanie o to, jak przedsiębiorcy radzili sobie w czasach, gdy nie było komputerów, internetu i zaawansowanych aplikacji. Dziś trudno prowadzić działalność bez systemu CRM, który daje możliwość skoordynowania i usystematyzowania wiedzy o klientach. Niegdyś alternatywą zarówno dla niego jak i dla programów księgowych były ręcznie prowadzone zapiski, na podstawie których należało wyciągać wnioski i podejmować decyzje. Obecnie za obie rzeczy mogą odpowiadać inteligentne programy, które dokonają koniecznych analiz i na bazie swoich tajemniczych dla przeciętnego śmiertelnika algorytmów zaproponują właściwą decyzję. Wszystko naturalnie po to, by ułatwić życie ludziom biznesu. Pytanie, czy mamy prawo mieć jakiekolwiek pretensje o to, że większość z nas dąży do tego, by tak lub inaczej zaoszczędzić czas i mniej się wysilać. Wydaje się, że powinniśmy te uwagi zachować dla siebie. Aktualnie przedsiębiorca jest zmuszony do panowania nad ogromem formalno-biurokratycznych spraw, od których jego los zależy w nie mniejszym stopniu aniżeli od finansowych wyników. Nie dochowując obostrzeń i wymogów, które narzuca prawo i podporządkowane mu urzędy może opuścić gospodarczą scenę równie boleśnie jak w przypadku zwyczajnej klapy. Ma chyba zatem prawo, by CRM oszczędził mu nieco pracy. Niedostatki wolności gospodarczej powodują, iż firmy uciekają do nowinek nie zawsze po to, by podnieść efektywność, a coraz częściej po to, by łatwiej było zapanować nad „papierkami”. Nie wydaje się, by to miała być dla nich właściwa motywacja.